Do poprawnego działania strony wymagane jest włącznenie obsługi javascript. Zmień to w opcjach Twojej przeglądarki i odśwież stronę.
102 rocznica Odzyskania Niepodległości
wtorek, 10 listopada 2020
Nie znaleziono zdjecia
Biało-czerwona kokarda narodowa przed wejściem do Ratusza Głównomiejskiego w Gdańsku, fot. Dominik Paszliński

11 listopada 1918 r. nie przyniósł jeszcze Pomorzu/Kaszubom niepodległości. Na przyłączenie do odrodzonej po zaborach Polski Pomorzanie/Kaszubi musieli czekać do stycznia-lutego 1920 r. Nie czekali jednak z założonymi rękoma. W bieżącym roku obchodzimy rocznicę 100-lecia powrotu Pomorza do Polski.

Franciszek Kręcki

Jesienią 1918 r. społeczeństwo Niemiec, zmęczone ponad czteroletnią wojną, wpadało w nastroje rewolucyjne. Bunty żołnierzy i marynarzy, strajki, manifestacje i różne protesty nadwyrężały stabilność II Rzeszy. Głębokie niepokoje docierały też na daleką prowincje, w tym do Gdańska i okolicznych miasteczek. Chaos ogarniał państwo Hohenzollernów, a organizacje socjalistów i komunistów rosły w siłę.  W momencie wybuchu rewolucji listopadowej w 1918 roku w Niemczech w społeczeństwie polskim Prus Zachodnich (Pomorza Gdańskiego) pojawiła się tendencja do natychmiastowej rozprawy z zaborcą. Bezpośrednie przygotowanie do walki zbrojnej pomorscy Polacy prowadzili, za pośrednictwem legalnie działających organizacji, takich jak Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, Towarzystwa Wojackie „Jedność” i Straż Ludową, podporządkowaną  Podkomisariatowi Naczelnej Rady Ludowej w Gdańsku.

W końcu 1918 roku ukształtowała się na ich bazie Organizacja Wojskowa Pomorza (OWP) działająca w łączności z ośrodkiem dowodzenia w Poznaniu. Kierownikiem OWP został adwokat Franciszek Kręcki (jeden z liderów środowiska kaszubskiego, skarbnik m.in. Towarzystwa Młodokaszubów), jego zastępcą dr Józef Wybicki. Teren Pomorza podzielono na cztery okręgi OWP, skupiające w swoich ośrodkach lokalnych od kilkuset do kilku tysięcy członków, których liczba w całości szacowana jest na ok. 10 tysięcy (Niemcy szacowali na 50 tysięcy). Zwolennicy OWP liczyli na przybycie do Gdańska z Francji armii gen. Józefa Hallera i przy jej pomocy wyzwolenie spod władzy pruskich. Bez wsparcia z zewnątrz siły polskie w prowincji zdominowanej nawet bez osłabionych rewolucjami Niemców dysponujących nadal silnymi twierdzami w otwartej walce nie miałyby większych szans. Komisariat Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, znając realia polityczne i militarne na Pomorzu, w momencie wybuchu powstania wielkopolskiego, w końcu grudnia 1918 roku wypowiedział się za ograniczeniem powstania do terenów Wielkopolski, przyczyniając się do wydania 3 I 1919 przez mjr. Stanisława Taczaka, głównodowodzącego wojskami powstańczymi, rozkazu o zaniechaniu walki zbrojnej w Prusach Zachodnich (Pomorzu Gdańskim) i zdanie się na decyzje konferencji pokojowej, która miała odbyć się w Paryżu. 

   

Antoni Abraham, kaszubski społecznik, bohater starań o przyłączenie Kaszub do odrodzonej Polski, postać legendarna dla Kaszub a szczególnie Gdyni, delegat Kaszubów na konferencje wersalską

Pomorzanie/Kaszubi podporządkowali się temu rozkazowi i wobec tego skoncentrowali się na akcji przerzucania ochotników do armii powstańczej i wszelkiej pomocy (broń, wywiad, podatek narodowy) dla powstania w Wielkopolsce. Duże zasługi na tym polu położył Edmund Jonas – prezes Rady Żołnierzy Polaków oraz członek Wydziału Wykonawczego niemieckiej Rady Robotniczo-Żołnierskiej w Gdańsku. W niektórych miastach Pomorza doszło do starć z żołnierzami niemieckimi, zwłaszcza z oddziałami Grenzschutzu, które przeszły do legendy jako lokalne powstania. Z ochotników pomorskich w wielkopolskiej armii powstańczej utworzono z czasem m.in. pułki toruński, grudziądzki, starogardzki i kaszubski, wchodzące w skład dywizji strzelców pomorskich. Na początku 1920 r. oddziały te w ramach Frontu Pomorskiego pod dowództwem gen. Józefa Hallera przejmowały dla Polski od Niemców Pomorze. O losie Pomorza i przynależności Gdańska zdecydowały Wielkie Mocarstwa w Traktacie wersalskim z 1919 r. Do legendy przeszły czynione podczas konferencji paryskiej zabiegi  środowisk pomorskich/kaszubskich o przyłączenie Prus Zachodnich do Polski, Szczególnie żywą jest legenda o wyprawie delegatów kaszubskich (Antoniego Abrahama i Tomasza Rogali) do Paryża. Struktury organizacyjne Organizacji Wojskowej Pomorza przetrwały do chwili przejęcia Pomorza przez Wojsko Polskie w 1920 r. Jej wielu działaczy uhonorowano Odznaką Frontu Pomorskiego i Krzyżem OWP z wizerunkiem Gryfa.


Nastroje na Kaszubach w trakcie obrad konferencji pokojowej w Wersalu 1919 r.

Przed konferencją pokojowa w Wersalu dyplomacja niemiecka uparcie powtarzała twierdzenie o niepolskim rodowodzie Kaszubów. Dlatego ważne było aby w Paryżu stanęli przedstawiciele samych Kaszubów i opowiedzieli się pod którejś ze stron. Stąd tak wielkie znaczenie symboliczne miała wyprawa delegatów kaszubskich (Antoniego Abrahama i Tomasza Rogali) na obrady konferencji pokojowej wielkich mocarstw. Władze niemieckie w tym czasie terroryzowały ludność kaszubską. Natychmiast podniosły się protesty Kaszubów przeciwko gwałtom administracji i bojówek niemieckich. Kaszubi w wielu miejscach podejmowali wiec rezolucje, w których deklarowali polskość i domagali się przyłączenia Kaszub z Gdańskiem do odrodzonej Polski. Z takim postulatem pojechał Abraham i Rogala do Paryża. Na Kaszubach pojawiła się fala aktywizacji politycznej i dla przykładu 1000 mieszkańców Kościerzyny i okolic na zebraniu - wiecu Towarzystwa Ludowego w przyjętej rezolucji głosiło (pisownia oryginalna):

uroczyście całemu światu cywilizowanemu, że nasi pradziadowie, ojcowie jak i my całym sercem jesteśmy Polakami ze krwi i kości.
Nasza ziemia kaszubska jest polską ziemią, chyba że Brandenburgia nie jest niemiecką. Nasza mowa kaszubska jest polską mową, chyba że niemcy mówiący "Plattdeutsch" nie są niemcami.
Jesteśmy i pozostaniemy Polakami jak nasi bracia w Wielkopolsce, Królestwie, Galicji, Śląsku i Mazurach.
Żaden historyk, żaden polityk niemiecki, żaden socjalista, żaden hakatysta nie wyrwie serca naszego kaszubskiego polskiego..
Wara Niemcom, gdyby chcieli nas, nasze matki, nasze żony, nasze dziatki liczyć do plemienia innego, obcego.
Wara jeszcze raz!
My Kaszubi jesteśmy, zostaniemy na naszej polskiej ziemi Polakami.
Nie zginiemy.
Bo nigdy do zguby Nie przyjdą Kaszuby


Ostatecznie zwycięskie mocarstwa w pokóju wersalskim przyznały znaczną cześć Kaszub Polsce, a Gdańsk i najbliższą okolicę ogłoszono Wolnym Miastem pod auspicjami Ligi Narodów.

NAJNOWSZE ARTYKUŁY
© Copyright 2005 - 2020 Portal Regionalny kaszubi.pl
Wydawnictwo Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
Projekt graficzny: Iselin
Webmaster: Łukasz Makurat
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij na to powiadomienie, aby je zamknąć.